sobota, 8 marca 2008

Zobacz jak się spotkali Dante i Dali

„Boska komedia" od zawsze inspirowała artystów, nie ominęło to także Salvadora Dali, który w latach 1951-1952 stworzył cały cykl rysunków do tego dzieła. Cykl Dalego składa się ze 100 akwareli, które uważa się za największe osiągnięcie ilustratorskie katalońskiego surrealisty.

Wystawa akwareli odbyła się w ostrowieckiej galerii BWA. Natchnieniem Salvadora Dali były jego sny i niezwykle bujna wyobraźnia. Aby uzyskać tak bogate niuanse barw charakteryzujące ten wspaniały cykl, potrzeba było nader skomplikowanych dekompozycji. Każdy kolor oznaczał osobny proces druku, a co za tym idzie, osobną drewnianą matrycę. Eksponowane prace pochodziły z kolekcji prywatnych Jakuba Lepy, który był rozchwytywany przez media. Cykl składa się ze 100 prac. Oto kilka z nich:




Więcej zdjęć możesz zobaczyć w serwisie wiadomości24.pl

Kwestia nazewnicta kraju sera i wiatraków

Na Holandię powinno się mówić Królestwo Niderlandów, bowiem Holandia Północna i Holandia Południowa to tylko dwie z pośród dwunastu prowincji, często zapomina się również o tym, że Holandia to również Antyle Holenderskie i Aruba. Nazwa Holandia jest uznawana przez ambasadę holenderską, ale została uznana za nazwę potoczną. Holandia po Holendersku to Nederland. "Neder" oznacza niskie, a land to oczywiście "kraj". Nawiązuje się tutaj do depresji, bowiem Holandia jest najniżej położonym krajem w Europie. Polska nazwa "Holandia" pochodzi od nazwy niemieckiej "Holland". Holt – „lesisty”, land – „kraj", w tym przypadku nawiązuje się do dużej lesistości terenów w Królestwie Niderlandów. Często używa się też błędnej nazwy Niderlandy jako nazwa dla regionu europejskiego, rozpowszechniła się ona w czasie Zjednoczonych Prowincji (1581-1795), gdy była najsilniejszym gospodarczo regionem kraju.

Jakby nie nazwać, ten przepiękny kraj na zachodzie europy, nad Morzem Północnym, zawsze będzie miejscem, do którego będę chciał wracać przez całe życie, bo wciąż kryje on przede mną wiele tajemnic.

czwartek, 6 marca 2008

Głupota ludzka nie zna granic

Już tydzień trwa rozmowa, o ile tak można nazwać wzajemne oskarżanie, wyzwiska i wykrzykiwanie swoich racji, na forum nasza-klasa.pl oraz forum tvn24.pl związku z aferą smsową Beata vs dyrektor. Wszystkie oczywiście anonimowe (na forum tvn24), jakżeżby inaczej.. Jak sobie tak czytam te komentarze to tak naprawdę nie wiem czy się śmiać czy płakać. Niektóre pod względem pisowni sięgają dna (dlatego postanowiłem zachować oryginalną pisownie), są też takie w których wypisywane są absurdalne poglądy, racje lub coś w tym stylu.. Niektóre naprawdę rozbawiają. Postanowiłem zebrać kilka najśmieszniejszych, oto one:

z tvn24.pl: "A Beata jaet tak odważną dziwczyną, że mimo lęku zgłosiła to tak jak już napisałam najpierw w odpowiednie miajsca a potem do telewizji bo jezeli oni nawet nie zareagowali to co innego miala zrobic??!! isc na policje?!" Autor: Anka...

Czy mnie coś ominęło? TVN 24 przejął obowiązki policji?

nasza-klasa: "nigdy nie powinno się szkalować ofiary ;/ lecz bronić jej praw nawet jeśli nie jest pewny czy jej oskażenia są prawdziwe" Autor: Kuba Kieljańśki

Okej... dobra.. nie neguje :)

tvn24.pl: "Twoje wypowiedzi są stronnicze i tendencyjne. Np. ; "wiec mam swoje zdanie" , to już jest stronniczość" Autor: Zbyszek

Według mnie, Drogi Zbyszku, jesteś chłopcem! - To jest moje zdanie o Tobie. Czy było stronnicze? A może się pomyliłem z oceną? :)

nasza-klasa: "Od wymierzania sprawiedliwosci sa sady,a nie dziennikarze." Autor: Jolanta Checiek

Eureka! Jolu, jakie badania przeprowadziłaś, żeby to dowieść?

nasza-klasa: "hahaha chłopcze przestań sie odzywac bo takie infantylne wypowiedzi to możesz kierować do swoich znajomych :P:D" Magda Ciesielska

Hipokryzja?

Ta sprawa mnie przerasta. :)

wtorek, 4 marca 2008

"Jak wyrazisz zgodę to podam Ci adres."

Dzisiaj (dosłownie niecałą godzinę temu) pojawił się na tvn24.pl kolejny, drugi już, reportaż na temat eh.. dobrze wiecie jaki. Chciałem spisać tylko wszystkie sms-y i zapisy rozmów, wykorzystane w materiale, na linii dyrektor-Beata w jednym miejscu. Pomijam te sms-y, które wypowiedziała Beata, bo niestety, ale w nie nie wierzę.

Zapis rozmowy:

Dyrektor: Ja już będę gdzieś po 10 w domu, idę do domu już
Beata: a jakbym przyszła właśnie od 10.35?
D: ale gdzie?
B: no... no nie wiem właśnie, no gdzie?
D: no, bo ja po prostu będę już wychodzę, wychodzę i idę do domu.

Sms od dyrektora:
"Czy mam przekazać mamie o TWOIM zagrożeniu z przedmiotu. Weź telefon na ściszenie. Grozi CI ocena ndst. Ostatnia.."

Sms: " nie odbieram tel. wieczorem to wyślij sms i konkretnie"

Zapis rozmowy:

D: Wiesz gdzie jest osiedle stawki?
B: Tak, wiem.
D: A kościół?
B: Tak, wiem też.
D: To jest blok (...) mieszkania (...)
B: Dobrze, dziękuję. To...

Sms od dyrektora: "Jutro jestem w domu, czy mogłabyś przyjść Beato na Stawki i pisać. Jak wyrazisz zgodę to podam Ci adres."
Sms: "Beata, to jaka TWOJA decyzja."
Sms (ukazany w dzisiejszym materiale): Mogę Cię pytać w domu, nikt o tym nie może wiedzieć, tym bardziej z klasy. Musisz to zachować w tajemnicy."

Pozostawiam to wszystko do Waszej oceny. Jak dla mnie sms-y nie znaczą o niczym, o co można oskarżać. A dyrektor wyraźnie (dwukrotnie) pyta, czy Beata wyraża na to spotkanie zgodę. Wie, że nie powinien przyjmować swoich uczniów w domu i prosi, aby nikomu o tym nie mówiła, przede wszystkim klasie, bo zaraz pewnie zleciałaby się chmara chcących się poprawiać. Poza tym, tak naprawdę, do niczego nie doszło.

Więcej znajdziecie tutaj:

Niemoralna propozycja Dyrektora
Dwuznaczne propozycje

poniedziałek, 3 marca 2008

Kiks bramkarza Boltonu na Reebok Stadium

Wczoraj Liverpool wygrał na wyjeździe z Boltonem 3:1 na Reebok Stadium. W 10. minucie meczu Steven Gerrard zdobył pierwszą bramkę dla Liverpoolu, którą raczej można zapisać na konto bramkarza Bolton Wanderers. Dlaczego? Zobaczcie sami. Oprócz tego, pozostałe bramki niczego sobie. :) Poniżej skrót spotkania:

I tak dalej, i tak dalej..

Sprawa rzekomego molestowania seksualnego dyrektora III LO w Ostrowcu Św., o której pisałem wcześniej, ciągnie się już 6. dzień (i pociągnie się jeszcze dłużej, jak mordoklejka..) a żadnego konstruktywnego wniosku nie widać. W piątek w trakcie manifestacji reporter tvn24, Rafał Stangreciak, zaproszony przez uczniów liceum do naszego miasta w celu wyjaśnienia, kuriozalnej dla nas wszystkich sprawy, odpowiedział, że reportaż był jak najbardziej obiektywny i nie ma zamiaru przyjeżdżać. Kolejne próby nawiązania kontaktu telefonicznego z reporterem zakończyły się fiaskiem.

Przez weekend w internecie trwała (i trwa nadal) burzliwa dyskusja na temat "niemoralnej propozycji dyrektora", bowiem pod takim tytułem został opublikowany artykuł. Dzisiaj, tj. w poniedziałek, ekipa tvn24, przyjechała do naszego liceum (samochodem tvn style :) w celu (cytuję Rafała Stangreciaka) "przedstawienia naszej obrony dyrektora". Zapytałem się reportera, zupełnie poza kamerami, ile minut z tych około 30-40 jego rozmowy z uczniami liceum (a możliwe, że też innymi osobami związanymi ze sprawą), zostanie przedstawione w materiale. Odpowiedział, że około 5. W jaki sposób zachowa pełny obiektywizm sytuacji? Mam nadzieje, że mu się to uda.Szkoda, że dla dziennikarza sprawa taka jak ta jest kolejnym kąskiem, który może chapnąć i czerpać z tego korzyści, w tym przypadku materialne. A dla nas, dla osób, które chodzą do tej szkoły, są zaangażowane w życie szkolne, ta sprawa jest problemem, który trzeba rozwiązać, a pozostały brud szybko sprzątnąć.

Cała sprawa jest pokręcona i zawiła jak ludzkie jelita. A próba dowiedzenia się kto, kiedy i dlaczego wywołał tą burzę graniczy z cudem. A ja cudotwórcą nie jestem. Zostawiam sprawę odpowiednim organom władzy...

niedziela, 2 marca 2008

Krótka historia herbu, flagi i hymnu holenderskiego


Herb
(foto powyżej) powstał w XIII wieku i jest to herb królewskiego rodu Orange-Nassau (lew). W czasie okupacji hiszpańskiej 17 prowincji utworzyło parlament i za herb przyjęto lwa trzymającego w jednej łapie 17 strzał, a w drugiej miecz, który symbolizował wielką moc zjednoczonych prowincji. Gdy siedem prowincji zjednoczyło się, tworząc obecną Holandię, zredukowano do siedmiu liczbę strzał. Pod tarczą herbową umieszczony jest napis: Je maintiendrai (franc.), co można tłumaczyć — "Będę bronił"'. Powyżej tarczy herbowej — królewska korona Holandii.
Flaga Holandii była w użyciu od XVI wieku, a oficjalnie została przyjęta dekretem królowej Wilhelminy 19 lutego 1937 roku. Początkowo zamiast koloru czerwonego widniał kolor pomarańczowy, pozostałe, czyli niebieski i biały pozostały do tej pory. W tych kolorach walczyły wojska księcia holenderskiego Wilhelma I Orańskiego Hrabiego von Nassau w okresie wojny Holandii o niepodległość. Kolor czerwony zaczął być używany w XVII wieku dlatego, że używany barwnik pomarańczowy był nietrwały i z czasem zmieniał barwę na czerwoną. Kwestia ta jednak jeszcze przez dwa stulecia nie była prawnie rozstrzygnięta, aż do dekretu królowej z 1937 roku, który rozstrzygnął kontrowersję na rzecz czerwieni. Flagi Holandii jest jedną z najstarszych flag państwowych i narodowych w Europie, jest niewątpliwie jedną z pierwszych, które już w XVII i XVIII wieku były postrzegane jako symbol narodu, a nie tylko jako symbol władcy i jego marynarki wojennej.

Hymn holenderski nazywa się "Wilhelmus van Nassouwe". Tekst został napisany pomiędzy 1568 a 1572 ku czci Wilhelma Orańskiego, znanego również jako Wilhelm z Nassau. Podobnie jak flaga, powstał on podczas walki Holendrów o niepodległość w czasie wojny osiemdziesięcioletniej. Popularność pieśni nigdy nie malała i 10 maja 1932 została hymnem narodowym, zastępując pieśń Hendrika Tollensa "Wien Neêrlands bloed door d'aderen vloeit". Jednak ludność holenderska uważała tą, wywodzącą się ze średniowiecza, pieśń żołnierską za hymn państwowy od dawien dawna.

Posłuchaj hymn:

sobota, 1 marca 2008

Jak wygląda nauka w Holandii?

System szkolnictwa różni się od naszego, polskiego i to bardzo. Dzieciaki rozpoczynają naukę w wieku 4 lat w kleuterschool, czyli w przedszkolu, które składa się z dwóch klas. Gdy dziecko ma 6 lat rozpoczyna naukę w basisschool, czyli w szkole podstawowej. Nauka na tym szczeblu kształcenia trwa 6 lat, czyli składa się z 6 grup wiekowych. Po ukończeniu basisschool młody obywatel Holandii ma 12 lat i zaczyna naukę w szkole średniej, które odpowiada polskiemu gimnazjum. Nauka jest jednak dłuższa i na trzech różnych poziomach. Pierwszy, najniższy to VMBO i trwa 4 lata, po ukończeniu tej szkoły ma się wykształcenie niższe zawodowe, które można podnieść w średniej szkole zawodowej MBO, dającej także wstęp do szkolnictwa wyższego. Drugi poziom, czyli poziom średni, holenderskich szkół średnich to HAVO, w której nauka trwa 5 lat, a matura z tej szkoły od razu daje wstęp do szkolnictwa wyższego. Najwyższy poziom holenderskich gimnazjów(VHO) trwa aż 6 lat i matura daje wstęp na uniwersytety. Szkoły wyższe (HBO), trwają 4 lata i dają dyplom BECHLOR, który odpowiada polskiemu licencjatowi. Nauka w uniwersytetach (WO) trwa zarówno 4 jak i 5 lat i po jej ukończeniu uzyskuje się tytuł licencjata lub tytuł MASTERA, czyli magistra.

Strona
euronet.nl udostępnia schemat holenderskiego szkolnictwa, który wygląda następująco:
W Holandii stawia się na indywidualne umiejętności każdego z uczniów, jego znajomość języków, umiejętność pracy w grupie oraz logicznego myślenia. Nie wkuwa się tam żadnych wierszy na pamięć. Liczy się umiejętność i wiedza, która może być w przyszłości spożytkowana. Stawia się na samodzielność. Według mnie ten system szkolenia jest bardzo dobry, ponieważ już na stopniu gimnazjalnym uczeń wybiera odpowiedni do swoich umiejętności poziom, który w przyszłości pozwoli mu dostać się na uczelnię, która będzie zgodna z reprezentowanym przez niego poziomem wiedzy i umiejętności.

Moja siostra cioteczna, która mieszka i uczy się w Holandii (teraz jest bodajże w 8. klasie), zna dobrze język angielski, a ma dopiero 12 lat! Holenderskie dzieciaki nie muszą chodzić w mundurkach, zakuwać po nocach, nosić podręczników do szkoły (mają specjalne szafki w klasach) i mają się dobrze. Nawet dla tych, którzy omijają szkołę szerokim i półokrągłym łukiem, zawsze znajdzie się praca! Co na to Giertych, Legutko i inni?

foto 2 -
by StarrGazr

piątek, 29 lutego 2008

W Holandii nasiliła się kradzież rowerów!

W Holandii znajduje się ponad 15 000 km (!) dróg rowerowych. Każdy statystyczny mieszkaniec Holandii posiada rower. Samych rowerów jest dwa razy więcej w całym kraju, niż samochodów.

Kiedy byłem w Holandii często widziałem porzucone rowery, zardzewiałe, bez jednego koła lub czasem samo koło. Ale widziałem też zadbane, firmowe i eleganckie rowery, które tanie z pewnością nie były. To pewnie na te rowerki rzucili się złodzieje. Do tej pory nie spotkałem się z kradzieżą rowerów. Zawsze zostawiałem swój dwukołowiec pod sklepem bez obaw przed jego utratą. Zresztą nie tylko ja. Jakieś 13 mln mieszkańców Holandii też tak robi. A tu dotarła do mnie informacja, że w Holandii nasiliła się kradzież rowerów.


Centraal Bureau voor de Statistiek podało jakiś czas temu, że w roku 2006 skradziono w Holandii 760 tys. rowerów. W Holandii jest ponad 15 mln rowerów, zatem liczba skradzionych to około 5% całości. Najczęściej osoby, którym skradziono ten środek transportu mają od 16 do 25 lat. Tylko niecała 1/3 właścicieli rowerów zgłasza kradzież na policji. Robi to na potrzeby ubezpieczenia niż z wiary na odnalezienie roweru. Nowe rowery są ubezpieczone, a premie są dość wysokie, bowiem stanowią około 25% ceny nowego roweru.

foto 1 - Robbie Veldwijk
foto 2 - dachalan

Niemoralna propozycja dyrektora?

W środę o godzinie 11 30 widziałem wóz tvn24 przy naszej szkole. Wówczas myślałem, że chodzi o rozpoczęcie robienie szczepionek przeciwko sepsie.. Jednak wczoraj pojawił się na łamach serwisu tvn24.pl materiał jakoby dyrektor III Liceum Ogólnokształcącego (a więc liceum, w którym się uczę) miał wpisywać dobre oceny z historii uczennicom w zamian za seks. Reportaż Rafała Stangarczyka znajduje się tutaj

Moje zdanie w tej sprawie jest jednoznaczne. Nie wyobrażam sobie, aby dyrektor mojego liceum miał jakiekolwiek skłonności. Jest bardzo spokojnym człowiekiem i pomocnym. Nie było żadnych propozycji przy przepisywani się mojej dziewczyny do innej klasy (nie mówię już o moim przepisywaniu). Nigdy (!) nie słyszałem o jakiejś propozycji dla dziewczyny ze strony dyrektora. Zatem jakiekolwiek propozycje, składane rzekomo przez niego, są w moim mniemaniu pełną manipulacją i próbą zepchnięcia p. Krzysztofa Ceglińskiego ze stołka. W końcówce reportażu dowiemy się, że próba najprawdopodobniej się uda.

Notatka:
Około godziny 10 00 rozpoczęła się pikieta uczniów pod budynkiem liceum w obronie dyrektora Krzysztofa Ceglińskiego. Uczniowie przygotowali transparent z napisem "Bronek z dyrektorem", a przewodnicząca szkoły zbierała podpisy osób, które nie wierzą w winę oskarżonego pedagoga.