Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piłka ręczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piłka ręczna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 kwietnia 2009

Ostrowieccy szczypiorniści nie zwalniają

Po ostatnim zwycięskim sparingu z rezerwami Stali Mielec nadszedł czas na kolejny mecz kontrolny. Tym razem zespół KSZO podejmować będzie we własnej hali rezerwy najlepszego w tej chwili w Polsce zespołu - Vive Kielce.

Zespół szczypiornistów KSZO Ostrowiec pod koniec ubiegłego roku został reaktywowany. Jest to młoda ekipa, która do tej pory ma na koncie tylko mecze sparingowe. Do powstania klubu przyczyniło się dwudziestu entuzjastów tejże dyscypliny, na czele z Tomaszem Chmielewskim, nauczycielem wychowania fizycznego z Zespołu Szkół nr 2 w Ostrowcu, oraz Tomaszem Radowieckim, grającym trenerem zespołu. Formalnie nowa sekcja rozpoczęła działalność w strukturach ostrowieckiego klubu od 1 października 2008 roku.

Już miesiąc po założeniu klubu odbył się pierwszy sparing z Sokół Końskie. Po ponad pół roku wzmożonych treningów i licznych sparingach (m.in. z: Sokół Końskie, Delta Radom - 2 razy, Stal Mielec, Polonica Kielce oraz dwukrotnie z młodzieżową reprezentacją woj. świętokrzyskiego) zespół się zgrywa i zdobywa doświadczenie. Dotychczasowy udokumentowany sukces to 3. miejsce w Turnieju o Puchar Burmistrza Miasta i Gminy Końskie. Priorytetem klubu jest obecnie jak najlepsze przygotowanie się do startu w lidze, w której rozpoczną swoje występy już tej jesieni.

Zespół szczypiornistów KSZO Ostrowiec składa się zarówno z doświadczonych graczy, którzy mają na swoim koncie występy w ligowych rozgrywkach, jak również młodych zawodników, którzy rozpoczynają swoją przygodę z piłką ręczną pod czujnym okiem bardziej ogranych, starszych kolegów z drużyny.

Po ostatnim meczu z rezerwami Stali Mielec, która uległa drużynie z Ostrowca 37 do 33, nadszedł czas na drużynę rezerw, uplasowanej najwyżej w tabeli I ligi, Vive Kielce. Spotkanie odbędzie się w najbliższą środę o godz. 19 w hali Zespołu Szkół nr 2 (popularna "Budowlanka") w Ostrowcu Świętokrzyskim.

W ostatnim sparingu z rezerwami Stali, KSZO zagrało w składzie: Tomasz Chmielewski, Tomasz Radowiecki, Sławomir Kuc, Karol Szewczyk, Karol Pałkiewicz, Paweł Mirecki, Sławomir Suska, Emil Szczych, Adam Gajewski, Sebastian Szczych, Maciej Cukierski, Radosław Rogaliński, Paweł Ślusarczyk, Bartek Serwin, Bartek Wojdan.

piątek, 30 stycznia 2009

Król Artur nie dał rady w walce z niezwyciężonymi Chorwatami

Wszystkie znaki na niebie wskazywały na to, że będzie ciężko. I było. Chorwaci, jako jedyny zespół, nie przegrali żadnego meczu na tym turnieju. Grali na swoim terytorium, a sędziami półfinałowego meczu byli, można by rzec na niekorzyść Polski, dwaj Niemcy. Na domiar wszystkiego, rzecz niebywała - odklejający się parkiet. Mimo że hala w Zagrzebiu była wypełniona po brzegi, sytuację tą można skwitować jednym - śmiech na sali, puste krzesła.

Wspierana przez armię kibiców, waleczna i niezwyciężona Chorwacja pokonała Polskę na swoim gruncie 29 do 23. Chorwaci zawalczą o tytuł mistrza świata w niedzielę z Francją, która z kolei wyeliminowała z gry Danię 27 do 22.

Na tak ważnej imprezie, jaką są Mistrzostwa Świata w piłce ręcznej, "parkiet" odklejał się podczas gry. W takich sytuacjach przerywano grę i wybijano z rytmu obie drużyny. Przerw takich było mniej więcej sześć i za każdym razem kilkoro Chorwatów dreptało z taśmą po boisku i przyklejało "parkiet". Można się śmiać, ale tak było.

Polacy szczęśliwie awansując do półfinału, chyba nie za bardzo wierzyli, że mogą pokonać naszpikowaną gwiazdami Chorwację. W pierwszej połowie, która zakończyła się 14:13 dla Chorwatów jeszcze jako tako nam szło, jednak druga odsłona gry, to popis umiejętności "Krawaciarzy". Z naszej strony nie było ani ataków ze skrzydła, ani skutecznej obrony, ani nawet dobrego podania. Często piła się wyślizgiwała i strata punktowa się powiększała, w szczytowym momencie aż do dziewięciu bramek. O sile naszej ekipy tak naprawdę stanowili tylko dwaj gracze: "Król" Artur Siódmiak i Krzysztof Lijewski, reszta zima. U Chorwatów było wszystko: przyjęcie, podanie, mocny strzał, obrona w strefie, obrona bramkarza. Dali nam niezłego kopa. Nawet Boguś Wenta nie miał recepty na zwycięstwo.

Teraz czas na Duńczyków. Z nimi już raz wygraliśmy. Czy stać nas na kolejną wygraną?

Zdjęcie autorstwa Toma Cornera, wykorzystane na licencji CC.