sobota, 3 maja 2008

Tajemnice ludzkiego ciała

Nasze ciało składa się ze stu trylionów komórek, które idealnie współdziałają ze sobą. Żeby powiedzieć "cześć", trzeba aż stu mięśni – a jak ciało radzi sobie z jeszcze bardziej skomplikowanymi zadaniami, jak choćby poruszanie się? Są ludzie, którzy łamią wszelkie zasady funkcjonowania naszego ciała, są również czynności, z pozoru błahe, których wykonać nasze ciało nie potrafi.

Człowiek składa się ze stu kwadryliardów atomów. Mamy prawie sto tysięcy kilometrów tętnic, żył i naczyń włosowatych – dość, by dwa razy owinąć świat. W naszych oczach jest sto dwadzieścia milionów komórek światłoczułych. Na języku każdy z nas ma dziesięć tysięcy kubków smakowych, a w nosie – dziesięć milionów "czujników" zapachu. Na świecie jest nas ponad sześć miliardów a każdy człowiek ma inny kod DNA oraz niepowtarzalny układ linii papilarnych. Są ludzie, którzy potrafią wykonywać nadzwyczajne czynności, a jednocześnie nie mogą na przykład nucić ulubionej piosenki z zatkanym nosem.

Czego nie potrafi ludzkie ciało?

Mechanizm budujący nasze ciało jest skomplikowany i aby wszystko funkcjonowało jak należy, musi być zachowana równowaga. Jest wiele czynności, których nasze ciało nie jest w stanie wykonać. Co takiego? Ot, choćby wspomniane wcześniej nucenie piosenki z zatkanym nosem. Jeśli nie wierzysz, to spróbuj. Teraz ty jesteś obiektem badań. Nie będziesz również w stanie zataczać okręgów prawą nogą zgodnie ze wskazówkami zegara, a prawą ręką w tym samym czasie rysować w powietrzu cyfry sześć. Nie będziesz wstanie dotknąć językiem swojego łokcia, bowiem mięśnie ręki są do tej czynności za krótkie, ale jak zawsze od reguły zdarzają się wyjątki – są ludzie, którzy łamią wszelkie zasady. Czy wiesz o tym, że jest na naszym ciele miejsce, które „nie czuje bólu”? Otóż skóra znajdująca się na łokciu jest najmniej unerwionym miejscem naszego ciała i jak mocno byś ją uciskał, ból będzie do wytrzymania, a nawet prawie nie będzie wyczuwalny. Dla większości ludzi niewykonalne będzie jednoczesne dmuchanie przez nos i usta. Niewielu z nas jest w stanie polizać swój łokieć albo się połaskotać, bowiem przez wykonaniem tej czynności zostanie wysłany do mózgu impuls z informacją o planowaniu wykonania łaskotania. Jednak nawet Ci, którzy mówią, że nie mają łaskotek, nie będą w stanie wytrzymać łaskotania podniebienia, które z kolei jest jednym z najbardziej unerwionych miejsc naszego ciała. Ile jeszcze nasze ciało kryje przed nami tajemnic? To wie tylko jego stwórca.

Nadzwyczajni ludzie i ich umiejętności

Są ludzie, którzy rodzą się z nadzwyczajnymi umiejętnościami. Ich ciało potrafi przyciągać metal lub jest odporne na wysoką temperaturę. Połykają ognie, są nieludzko wygimnastykowani i potrafią wytrzymać ból spowodowany przebijaniem skóry. Potrafią zrobić coś, co zwykłemu śmiertelnikowi nawet się nie śniło. Czynności przez nich wykonywane łamią wszelkie zasady, również te przytoczone wyżej.

Jedną z tych osób jest Piotrek, 17- letni uczeń liceum, który ze swoim ciałem potrafi zrobić różne, niewykonalne dla większości ludzi, kombinacje. - Jestem bardziej "gibki", to znaczy moje niektóre ścięgna są bardziej rozciągnięte niż u innych. Mam już tak od urodzenia i wcale tego nie ćwiczę. – mówi licealista. - Mimo że jestem tak elastyczny, to nie potrafię zrobić zwykłego szpagatu, za to potrafię zakładać nogi na głowę, wykręcić rękę o 540 stopni, przekładać ręce nad i pod sobą bez puszczania oraz wiele innych.

Zresztą, zobaczcie sami:

czwartek, 1 maja 2008

Nancy Whiskey, o!

Tym razem mam dla was link do znakomitej piosenki Luke'a Kelly'ego, która podbiła me serce i gra w nim już od dłuższego czasu :) Miłego słuchania.

niedziela, 20 kwietnia 2008

Opozycja i opór społeczny w regionie świętokrzyskim 1975-1989

18 kwietnia o godzinie 18.00 w Galerii Fotografii, Aleja 3-go Maja 6 odbyło się uroczyste otwarcie wystawy pod tytułem „Opozycja i opór społeczny w regionie świętokrzyskim 1975 – 1989”. Organizatorem wystawy jest Instytut Pamięci Narodowej, Prezydent Miasta Ostrowiec Świętokrzyski, MCK oraz członkowie NSZZ „Solidarność” w Ostrowcu.


Opracowaniem merytorycznym zajęli się historycy: Marek Jończyk, Edyta Krężołek oraz Ryszard Śmietanka-Kruszelnicki, którzy na wystawie opowiadali o planszach, wydarzeniach w tamtym okresie, o relacjach ludzi. Rozmawiali również z osobami, które terror komunistyczny poczuły na własnej skórze. Osoby te chętnie relacjonowały swoje przeżycia, wspomnienia. Nie szczędziły również przykrych chwil, jak na przykład internowanie..


Na 45 planszach zaprezentowane zostały osoby oraz wydarzenia związane z opozycją antykomunistyczną w regionie świętokrzyskim. Wystawę przygotowano przede wszystkim w oparciu o materiały archiwalne zgromadzone w Instytucie Pamięci Narodowej, ale także dzięki pamiątkom (fotografiom, ulotkom), pochodzącym ze zbiorów prywatnych.

Wystawę będzie można zobaczyć do 6 maja. Wstęp wolny.

sobota, 12 kwietnia 2008

Marek Raczkowski i polska flaga w kupie

W wyemitowanym ponad dwa tygodnie temu programie Kuby Wojewódzkiego rysownik "Przekroju", Marek Raczkowski, podczas rozmowy o niesprzątanych psich odchodach, wsadził polską flagę w kupę. Zaraz po nim zrobił to drugi gość programu aktor Stelmaszyk, a potem uległ Kuba i również zabawił się z panami gośćmi.

Sprawa trafiła do prokuratury. Mnie nasuwa się jedna myśl, a raczej pytanie. Dlaczego nie? Że niby bezczeszczenie symboli narodowych? Dobra, zgadza się. Tylko, że nawet tak dosadny sposób manifestacji swoich poglądów to nic w porównaniu jak wielkie bagno robią z Polski politycy, jeżeli można ich tak nazwać.
Pamiętam, gdy kiedyś na lekcji wiedzy o społeczeństwie mieliśmy temat: "Jaki powinien być polityk?". Czytaliśmy te dyrdymały, że powinien być dobry, uczciwy, nieskorumpowany, prawy, mający na celu dobro ludzi i być przedstawicielem ich interesów. Śmialiśmy się wszyscy. Nauczycielka też.

Każdy kolejny, mniej lub bardziej dosadny, sposób manifestacji poglądów i braku poparcia dla polskiego bagna, owszem niech trafia do prokuratury, ale jeżeli nic się nie zmieni, to niech będą. A ja je poprę.

Zobacz fragment z programu Kuby:

środa, 9 kwietnia 2008

Młody ostrowczanin wicemistrzem Polski w trójboju siłowym

W dniach 4-6 kwietnia zawodnicy reprezentujący ostrowiecki klub „Black & White” próbowali swoich sił na Mistrzostwach Polski Juniorów w Trójboju Siłowym organizowanych w Białymstoku. Maciek Bańcer, 16-letni członek zespołu, został wicemistrzem Polski w kategorii do lat 20.
W mistrzostwach organizowanych przez UKS "Osiedla Bacieczki" w Białymstoku wzięło udział trzech zawodników z Ostrowca Świętokrzyskiego: Maciej Bańcer, Adrian Bajor oraz Adrian Graczak. Trenerem oraz opiekunem podczas zawodów był właściciel klubu Black & White, Grzegorz Kępa.

Młodszy nie znaczy gorszy

Najmłodszy z zawodników, Maciek Bańcer, członek kadry narodowej, miał w Białymstoku najlepszy wynik spośród całej trójki ostrowieckich trójboistów. Mimo młodego wieku można powiedzieć, że jest weteranem w swojej konkurencji. W grudniu został mistrzem Polski w kategorii do lat 18 (kat.
wag do 110 kg).

Trójbój siłowy składa się z trzech konkurencji: przysiad ze sztangą na barkach, wyciskanie sztangi leżąc oraz martwy ciąg (podnoszenie sztangi z ziemi do wyprostu ciała). Maciej Bańcer w tych konkurencjach uzyskał odpowiednio: 205 kg, 135 kg (w koszulce do wyciskania) i 215 kg. Łącznie podniósł 555 kg, co jest jego życiowym rekordem. Wynik ten zapewnił Maćkowi II lokatę w kategorii 110 kg do lat 20 oraz V miejsce w kat. do lat 23. Trzeba tutaj nadmienić, że był on najmłodszym zawodnikiem w swojej kategorii wagowej.

- Cykl przygotowawczy do tych zawodów trwał około 10 tygodni. Jednak moje przygotowania zostały przerwane problemami zdrowotnymi, co wiązało się z dwutygodniową przerwą w treningach. Potem trener zmodyfikował mój plan treningowy, co dało bardzo pozytywny efekt i byłem przygotowany do zawodów mimo przerwy - powiedział wicemistrz Polski w trójboju siłowym. - Wyniku się nie spodziewałem. Wiedziałem, że będą zawodnicy dużo starsi ode mnie, co się przeważnie wiąże z wyższymi wynikami. Zrobiłem tyle, na ile było mnie stać - powiedział Wiadomościom24.pl członek kadry narodowej.

Już w czerwcu w Doniecku odbędą się Mistrzostwa Europy w Trójboju Siłowym. Maciek ma bardzo duże szanse, aby w nich wystartować. - Żeby pojechać na Mistrzostwa Europy trzeba zostać zakwalifikowanym przez Polski Związek Kulturystyki Fitness i Trójboju Siłowego. Nie wiem czy mój wynik będzie wystarczający, aby mierzyć się na arenie europejskiej. Jeżeli nie pojadę w tym roku, będę się starał podwyższyć mój wynik na tyle, ile to będzie możliwe i walczyć o kwalifikacje za rok - dodaje Maciej.

Udany debiut Graczaka i potknięcie Bajora

Adrian Graczak ma 20 lat i ćwiczy w klubie Black & White dopiero rok, jednak już uzyskuje bardzo dobre wyniki. W zawodach powiatowych zajął I miejsce w wyciskaniu na klatkę leżąc. Mistrzostwa Polski w Białymstoku były dla niego pierwszymi zawodami na tak wysokim szczeblu oraz pierwszymi w trójboju siłowym. Podnosząc w przysiadzie 170 kg, wyciskając 130 kg na klatkę oraz podnosząc 190 kg w martwym ciągu, Adrian zapewnił sobie IV miejsce w kategorii wagowej 110 kg do lat 20. - Jestem zadowolony z wyniku, ponieważ potwierdziłem swoje możliwości. Z chęcią wezmę udział w kolejnych zawodach, gdzie mam nadzieję pokażę się z lepszej strony. Startuje w takich zawodach, bo lubię adrenalinę, rywalizację. Lubię atmosferę w klubie, a każde zawody są dla mnie ciekawym przeżyciem - powiedział Wiadomościom24.pl Graczak.

5 kwietnia z pewnością nie był udanym dniem dla Adriana Bajora (kat. wag. 82,5). Adrian zaliczył najpierw 140 kg w przysiadzie, potem założył specjalne bandaże na kolana chcąc podwyższyć wynik. Popełnił jednak błędy techniczne i nie zaliczył pozostałych podejść. W wyciskaniu leżąc również nie udało mu się zaliczyć żadnego podejścia i niestety nie został sklasyfikowany w dalszych zawodach. Miejmy nadzieję, że kolejne występy będą dla Adriana równie udane jak kolegów z drużyny.

Więcej informacji o klubie Black & White na stronie www.

Habakuk i kobranocka zagrają podczas Dni Ostrowca

W minionym tygodniu Miejskie Centrum Kultury wraz z Urzędem Miasta odkryli tajemnicę jaką skrywali przed mieszkańcami miasta.
Odpowiedzieli na najczęściej zadawane pytanie przez spragnionych muzyki ostrowieckich fanów. Habakuk i Kobranocka (jak dla mnie bomba) zagrają w Ostrowcu pod koniec maja na Dniach Ostrowca!

Podczas tej, trwającej od tego roku aż dwa tygodnie, imprezie zagrają również Fiesta Loca, Pectus, wystąpi Edi Ann oraz bracia Cugowscy. Całość tegorocznych Dni Ostrowca uzupełnią liczne wystawy, rozgrywki sportowe, piknik archeologiczny, a nawet…noc horrorów w kinie „Etiuda”.

Ciekawe jak zaprezentują się dwa zespoły, które mnie osobiście interesują najbardziej.
Muzykę tworzoną przez zespół Habakuk możecie ściągnąć ze strony mp3.wp.pl. Kawałki Kobranocki możecie przesłuchać na youtube. Kto by pomyślał, że piosenka "Kocham Cię jak Irlandię" stanie się odzwierciedleniem rzeczywistości.. dla co poniektórych. :)

sobota, 5 kwietnia 2008

Potwierdził się przeciek. Paulina Kowalczyk bez miliona

Studentka Politechniki Warszawskiej na Wydziale Architektury zrezygnowała z gry i odpowiedzi na pytanie za milion złotych w teleturnieju "Milionerzy" emitowanym w stacji TVN. Gdy do wyboru zostały tylko dwie odpowiedzi, Paulina podziękowała za grę i wyszła ze studia z czekiem na 500 tys. złotych

Odcinek, w którym Paulina Kowalczyk przeszła jak burza przez jedenaście pytań, został wyemitowany w ubiegły weekend. Przed dwunastym, ostatnim pytaniem, do wykorzystania miała dwa koła ratunkowe - "50:50" oraz "pytanie do publiczności". "Telefon do przyjaciela" wykorzystała przy pytaniu o piłkarski pseudonim Ricarda Izecsona dos Santosa Leite. Paulinie pomógł jej chłopak.

W wyemitowanym dzisiaj programie Paulina usłyszała pytanie: "Kto jest mistrzem tego samego oręża, w jakim specjalizowała się mitologiczna Artemida." Po wykorzystaniu pomocy w postaci kół ratunkowych zostały tylko dwie odpowiedzi - "Zorro" oraz "Legolas". Na odpowiedź "Zorro" odpowiedziało 22 proc. obecnej w studiu publiczności. Na Legolasa głosowała prawię połowa widowni. Paulina nie była pewna odpowiedzi i zrezygnowała z gry o milion. Wróciła do domu z czekiem na 500 tys. złotych.

Potwierdził się przeciek, o którym pisał Seweryn Lipoński w swoim artykule "Dziś pytanie za milion, Press zepsuł niespodziankę?". Program, rzecz jasna, nie jest emitowany na żywo i najbliżsi Pauliny wiedzieli na jaką sumę wypisał czek prowadzący program Hubert Urbański.

Od początku programu "Milionerzy" w Polsce, czyli od roku 1999, nikt jeszcze nie wygrał głównej nagrody, jaką jest milion. Miejmy nadzieję, że niedługo znajdzie się osoba, która rozbije TVN-owski bank.

środa, 2 kwietnia 2008

Polscy robotnicy towartem eksportowym dla Holandii

Polscy robotnicy stali się najbardziej eksportowaną siłą roboczą w Europie. I chyba nic nie zanosi, aby cokolwiek miało się zmienić. Niecały tydzień temu premier Holandii Jan Peter Balkenende (na zdjęciu) powiedział - We kunnen niet zonder de Polen - co oznacza mniej więcej - Nie możemy się obyć bez Polaków. Podczas wizyty w Polsce Belkenende powiedział, że rozumie nasze kłopoty, rozumie, że potrzebujemy tych, którzy wyjechali do innych krajów, również do Holandii, pracować za większą kasę. Ale.. Holendrzy też ich potrzebują. Powiedział, że w Holandii brakuje 100 tys. robotników, których w Polsce dotychczas nie brakowało.

My teraz pojedziemy i pomożemy Holendrom, bo przecież kasę dają, nie to, co tutaj... A i chętni na pewno się znajdą.
Polska pozostanie w błocie jakim paprze się już od dawna. Kto nam zbuduje stadiony na zbliżające się wielkimi krokami Euro 2012? Armia Chińczyków, Pakistańczyków i Kazachów? No tak, przecież musimy otworzyć się dla innych narodowości..

poniedziałek, 24 marca 2008

Wspomóż akcję "Wolny Tybet"!

Chcesz wspomóc akcję wolny Tybet? Oprócz zamieszczenia bannera, z oficjalnego bloga akcji, na swojej stronie lub blogu, możesz również zbojkotować igrzyska. Jak?

Zgodnie z tym, co zaproponował Dominik Kaznowski, możesz:

- Nie oglądać transmisji z olimpiady w telewizji – to może zrobić każdy z nas i namówić swoich znajomych.
- Nie relacjonować przebiegu olimpiady – to prosty sposób na bojkot Chin przez media.
- Nie kupować produktów sponsorów olimpiady.

Ten protest może być najbardziej dotkliwy – uderza zarówno w machinę propagandową reżimu jaki i w finansowanie olimpiady. Sponsorzy na pewno nie będą zadowoleni.
Więc jeśli tak naprawdę chodzi o sport, rywalizację i medale – to nich Ci sportowcy tam sobie biegają, skaczą i pływają.
Pytanie tylko, czy nam Polakom starczy jaj, aby to zrobić. Czy z napełnionym już brzuchem sięgniemy po pilota czy nie. I czy nasze media mają jeszcze jakąś misję i uczciwość?

Przyłącz się i namów innych – wklej powyższy znaczek na swoją stronę i napisz o tym. Niech wieść się niesie.

Zatem, do dzieła!


piątek, 21 marca 2008

Pokaż nam swoje biurko, a powiemy ci kim jesteś!

Prezentuje przed wami kolekcję zdjęć... biurek dziennikarzy serwisu Wiadomości24.pl! Na jednych czysto aż lśni, z kolei na innych trudno cokolwiek znaleźć. Zobacz i oceń miejsca pracy dziennikarzy obywatelskich!


Zobacz więcej zdjęć w serwisie wiadomości24.pl