Do napisania tego tekstu skłoniła mnie zawiść i chamstwo Polaków. Mógłbym wymieniać wiele przykładów chamskich zachowań, ale nie chce was zanudzać.
Bardzo dużo pisze o tym Tomasz Lis w swojej najnowszej książce (premiery jeszcze nie było :) pt. "My, naród". Zwraca szczególną uwagę na to, że nie mówimy pospolitego "dzień dobry" lub "cześć" do ludzi nieznajomych. Nie zwracamy się do nich, nie pytamy o nic (no, może oprócz godziny). Tomasz Lis, który w USA spędził 4 lata, poznał się na Amerykanach z bardzo dobrej strony. Podczas porannego joggingu pytali się jak mu idzie, co słychać, ile do przebiegnięcia mu zostało. Któregoś dnia na wakacjach w Stanach musiał odwiedzić tamtejszy szpital, bo nerka dawała we znaki. Obcokrajowiec, Polak, był w Stanach obsługiwany przez personel szpitala na paluszkach. I płacić od razu nie musiał. Przykładów było wiele. Przykładów chamstwa w Polsce jeszcze więcej i każdy z Was mógłby dopisać kilka kolejnych. W taki sam sposób jak Tomasz Lis opowiada o Amerykanach, ja mógłbym opowiadać np. o Holendrach. Dziennie średnio 5 do 10 osób mówiło mi „hoi” (cześć) podczas ostatnich wakacji. Teraz pytanie do Was, czy nie lepiej było by żyć w kraju, w którym ludzie są dla siebie mili, pozdrawiając nieznajomych, a nie warcząc na nich? Zadajcie sobie pytanie ile razy na dzień mówicie „dzień dobry” sąsiadom, nieznajomym w autobusie, pociągu, w sklepie stojąc w kolejce lub na przystanku..
Po rozum do głowy poszli Włosi. Zauważyli tendencje zniżkową mówienia pospolitego u nich „ciao”. Przez 70 lat z 30 razy na dzień spadło do ośmiu. Światowy Dzień Witania obchodzony jest po raz pierwszy w Turynie. Efekt? 10 tys. ludzi włączyło się do akcji, podczas której musieli pozdrowić 10 razy nieznajomych w ciągu dnia. Na pewno średnia skoczyła do góry.
Potrzebujemy takiej samej akcji, nie uważacie?
niedziela, 21 września 2008
Dzień dobry, tak łatwo powiedzieć
Witam znajomych jak i nieznajomych po długiej przerwie. Mam nadzieję, że nadal tu zaglądacie.
Tagi:
dzień dobry,
naród,
Polacy,
powitanie,
pozdrowienia,
Tomasz Lis,
uprzejmość
środa, 30 lipca 2008
Jedynka i jedenaście zer
Inflacja w Zimbabwe sięga szczytu. Niedawno wypuszczono banknot o nominale 100-miliardów dolarów zimbabweńskich. Dysponując takimi pieniędzmi w Zimbabwe moglibyśmy kupić... kromkę chleba.
Jeden polski złoty to równowartość 8 miliardów dolarów zimbabweńskich. W lipcu tego roku Centralny Bank Zimbabwe, którego prezesem jest Gideon Gono, wyemitował banknot o nominale 100.000.000.000 dolarów (sto miliardów dolarów). Inflacja w Zimbabwe jest najwyższa na świecie i wynosi obecnie 2,2 miliona procent. Niektórzy miejscowi ekonomiści uważają jednak, że wynosi ona 7 milionów procent!Absurdalna liczba zer uniemożliwia korzystanie z bankomatów i utrudnia pracę programom rachunkowym, nieprzystosowanym do obracania sumami z tuzinem zer.
Wspomniany prezes banku narodowego w Zimbabwe, Gideon Gono nie uważa, że bank powinien być instytucją niezależną. Swoją postawę tłumaczy mottem: Kto twierdzi, że prezes banku powinien sprzeciwiać się głowie państwa, sprzeciwia się zasadom kazań Jezusa Chrystusa. Kluczową ideą nauk Chrystusa była lojalność.
Reżim Mugabe'go przyczyną hiperinflacji
Robert Mugabe zasiadł na fotelu prezydenta w 1987 roku. Pomimo zrujnowanej gospodarki kraju, Mugabe, o dziwo, wciąż sprawuje najwyższą funkcję w państwie. W pierwszej turze odbywających się miesiąc temu wyborów wyprzedził go o 4,7 proc. głosów kandydat opozycji Morgan Tsvangirai. Jednak w dogrywce Mugabe zdobył... 85,51 proc. głosów. Jak nietrudno się domyślić, wyniki zostały sfałszowane. Wcześniej zabito90 działaczy opozycji, w wyniku czego, bojący się o własne życie Tsvangirai zrezygnował z dalszej rywalizacji.
Rok temu Mugabe nakazał obniżyć ceny towarów o połowę pod groźbą sankcji prawnych. Na wieść o zakupach za półdarmo przed sklepami, stacjami benzynowymi, bazarami zebrały się setki tysięcy mieszkańców Zimbabwe, którzy w obawie przed szybkim wyczerpaniem zapasów wykupili tyle towarów, na ile było ich stać. Do Zimbabwe zjechały tysiące osób z państwo ościennych by kupić tańszą benzynę. W dniu obniżki sfrustrowani ludzie zaczęli wychodzić ze sklepów omijając kasy. Ostatecznie zdemolowano i rozkradziono setki sklepów, których właściciele zdecydowali się opuścić kraj.
Do USA, Wielkiej Brytanii, RPA, Botswany i Namibii wyjechało w ostatnich latach 25 procent mieszkańców Zimbabwe. Ci, którzy zostali i mają pracę proszą, aby zamiast pieniędzy dawano im jedzenie. W Zimbabwe pieniądze są już nic niewarte.
Sprzedają własne pieniądze
Inflacja rośnie skokowo. Bezrobocie sięga 80 procent. Kolejne wybory odbędą się dopiero za 6 lat, a sytuacja w Zimbabwe jakby nie interesowała reszty świata... Mieszkańcy Zimbabwe żyją w ubóstwie. Wiedzą jednak, że ich sytuacja jest fenomenem na skalę światową, a banknoty z jedynką i jedenastoma zerami są nie lada gratką dla kolekcjonerów, którzy są gotowi zapłacić za nie kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt razy więcej niż są warte. Mieszkańcy Zimbabwe sprzedają zatem swoje pieniądze. Gdzie? W sieci. W serwisie aukcyjnym Ebay.com 100.000.000.000 dolarów z Zimbabwe możemy kupić już za 10 dolarów z Ameryki. Dla Zimbabwejczyków to i tak wiele.poniedziałek, 21 lipca 2008
Superpuchar Polski dla Legii
Wisła zagrała w rezerwowym składzie, ponieważ dzień wcześniej rozegrała sparingowe spotkanie z Liverpoolem (1:1). Legia Warszawa strzeliła pierwszą bramkę już w 13. minucie spotkania. Jej autorem był Takesure Chinyama. Na odpowiedź Wiślaków nie trzeba było długo czekać. 2 minuty później rzut wolny wykonał Krzysztof Mączyński, którego wrzutkę wykorzystał Grzegorz Kmiecik, pokonując Jana Muchę strzałem głową. Rozstrzygająca bramka padła dopiero w 87. minucie, kiedy to zaskoczony lobem Piotra Rockiego bramkarz Wisły musiał wyciągać piłkę z siatki.
Spotkanie wg mnie stało na dość niskim poziomie, o wiele ciekawiej było na trybunach, gdzie fani z Krakowa i Warszawy co rusz sobie ripostowali. Kibice Legii dopingowali swój zespół przez cały mecz, nie zapominając oczywiście o "pozdrowieniach" dla ITI, które brzmiały: dla mnie luty, dla ciebie maj, je*ać je*ać ITI!.
Albo taka wymiana zdań:
Wisła śpiewa: Wisła!!!
Legia: Kur*a!!
Wisła ripostuje: Twoja stara!
Śmiech na sali.
Przeczytaj relację Piotra Adamczyka z tego spotkania na łamach wiadomości24.pl
Również w tym serwisie opublikowana została galeria zdjęć z tego spotkania mojego autorstwa. Zapraszam!
sobota, 19 lipca 2008
Magiczne "&fmt=18". Sprawdź sam!
Nie wszyscy jeszcze wiedzą o magicznym kodzie "&fmt=18", dzięki któremu jakość filmików odtwarzanych w popularnym serwisie youtube wzrasta. Widać to gołym okiem!
Jak w łatwy i szybko sposób poprawić jakoś filmików na youtube? To proste! Dopisz krótki kod "&fmt=18" do URL filmików. Zarówno jakość obrazu jak i dźwięku poprawi się natychmiastowo. Wpisanie tego kodu oznacza zmianę normalnego video w strumieniowe wideo w wysokiej rozdzielczości. Gian, 21-letni mieszkaniec USA, jako pierwszy znalazł sposób na poprawę jakości plików na youtube. Od tamtego czasu do dziś w komentarzach pod jego profilem podziękowało mu ponad 750 osób. Wszystko dzięki magicznemu "&fmt=18".
Po odkryciu tego kodu przez Giana youtube wprowadziło zmiany w ustawieniach. Teraz każdy może oglądać filmiki w wyższej rozdzielczości pod warunkiem, że zaznaczy w ustawieniach na swoim koncie opcję: "Mam szybkie łącze. Zawsze odtwarzaj filmy w wyższej jakości, jeśli są dostępne." Jeżeli nie masz i nie chcesz zakładać konta na youtube kod "&fmt=18" jest dla ciebie jak znalazł.
Tagi:
Gian,
kod,
lepsza jakość,
poprawa jakości,
youtube
niedziela, 6 lipca 2008
PoPolsku.nl - bezpłatna gazeta dla Polaków mieszkających w Holandii
Gazeta wychodzi w nakładzie 50 tys. i jest rozprowadzana po zakładach pracy, hotelach, restauracjach, wszędzie tam, gdzie znajdują się Polacy. Z badań wynika, że jeden egzemplarz czyta średnio dwie osoby, co daje 100 tys. osób, do których dociera jedno wydanie gazety, daje to połowę mieszkających w Holandii Polaków.
Gazeta posiada również swoją stronę internetową, dostępną również w języku niderlandzkim, na której pojawia się cześć publikowanych później artykułów. Znajduje się również rubryka, w której sami możemy wysłać do gazety artykuł lub zdjęcia.
Redakcja gazety PoPolsku ma siedzibę w Tilburgu (południe Holandii) i składa się zarówno z Holendrów jak i Polaków.
środa, 18 czerwca 2008
Tatry Słowackie w Dolinie Zimnej Wody
Zdjęcia zrobione zostały 10 czerwca podczas szkolnej wycieczki Muszyna/Słowacja. Autorem trzech fotografii jest Anna Banasiewicz, której bardzo serdecznie dziękuje za możliwość wykorzystania fotografii w galerii internetowej, która ukazała się w serwisie wiadomości24.pl
Zapraszam do oglądania zdjęć.
wtorek, 17 czerwca 2008
Na otarcie łez...
W 2002 roku na Mistrzostwach Świata w Korei i Japonii sędziowie wyraźnie gwizdali pod współgospodarzy - Koreę. Nie tylko my przez sędziów odpadliśmy z dalszych rozgrywek. Podobna sytuacja spotkała m.in. Włochów (1/8 MŚ) i Hiszpanię (ćwierćfinał). Zobaczcie sami:
Tagi:
euro 2008,
Hiszpania,
Howard Webb,
Korea,
Polska,
sędziowanie,
sędziowie,
sport,
Włochy
poniedziałek, 16 czerwca 2008
Poznaj Chorwację przed meczem
I słówko ode mnie przed dzisiejszym meczem z Chorwacją: mam nadzieję, że piłkarze nie byli w tym kraju i nie będą mieli żadnych sentymentów, by dokopać Chorwatom przynajmniej 2:0 i pokazać pazur orła. Nie płaczmy jeśli nie wyjdziemy z grupy, bo Niemcy wygrają. Nie rozrywajmy szat jeśli nawet przegramy. Leo z ekipą się szybko nie rozstanie i już za dwa lata pokaże jak walczy polski orzeł.
Tagi:
Chorwacja,
fotografia,
galeria,
mecz,
piłka nożna,
Polska,
zdjęcia
sobota, 14 czerwca 2008
Holandia idzie po puchar!
Już sobie wyobrażam szał radości po wczorajszym meczu, jaki wybuchł w holenderskich domach. Dwa lata temu, gdy byłem w Holandii podczas Mistrzostw Świata w Niemczech, spotykałem na ulicach grupy Holendrów po uszy w pomarańczy, flagi w masowych ilościach pozawieszane w oknach, samochodach, balkonach, w sklepach. Pomarańczowe rowery, ubrania, włosy, tulipany, ciastka, chorągiewki, pomarańczowe maskotki lwów... Po prostu wszędzie pomarańczowy! Dlaczego pomarańczowy? Kolory niebieski, biały i pomarańczowy to barwy noszone przez wojska księcia holenderskiego Wilhelma Orańskiego w okresie wojny o niepodległość. Jako, że barwnik pomarańczowy był nie trwały zastąpiono go czerwonym. Holendrzy zaczęli jednak ku czci Wilhelma na wszystkich imprezach sportowych, i nie tylko, nosić ubrania w kolorze pomarańczowym. Przyjęło się mówić na reprezentację Holandii "pomarańczowi".
Do boju Holandio!
Podczas pobytu w kraju wiatraków i sera często słyszałem piłkarski hymn Holandii pt. "Wij Houden Van Oranje" w wykonaniu Andre Hazes'a. Dzisiaj Łukasz z Ciechanowa (woj.mazowieckie), czytelnik mojego bloga, podesłał bardzo fajny link do tej piosenki. Zapraszam do przesłuchania:
Tagi:
euro 2008,
futball,
Holandia,
Holland,
Nederland,
Netherland,
piłka nożna,
sport
piątek, 6 czerwca 2008
To my Polacy!
5 2 Dębiec śpiewał kiedyś: "Głos kraju mataczy - to my Polacy. Głos kraju bez pracy - to my Polacy." Wówczas w mediach szum. No, bo jak tak można śpiewać o swoim kraju? Owszem, można.
Po co zużywać energię na zmianę naszego polskiego charakteru, skoro i tak wiadomo, że starania zakończyłyby się fiaskiem? Lubimy się napić, lubimy się pobawić, dobrze zjeść, później pochorować i na dodatek kogoś skrytykować albo wdać się w jakąś jatkę i powulgaryzować. Tacy jesteśmy i lepiej to zaakceptować, bo nie ma innego takiego kraju. Niemcy przed niedzielnym meczem emitują reklamę (w domyśle) o Polskich kibicach-złodziejach? Nic to! Przeto miało być śmiesznie. Sęk w tym, że nie lubimy jeżeli ktoś o nas tak mówi, a sami potrafimy mówić wiele, czasem o wiele za dużo. Ale to właśnie my, Polacy!
Nie tylko potrafimy dobrze wypić i dobrze zjeść, ale jesteśmy też jednymi z najlepszych, o ile nie najlepszymi, kibicami na świecie. Jeżeli sobie obierzemy jakiś cel to za punkt honoru musimy do niego dotrzeć! Wiemy co to prawdziwa przyjaźń i mamy mocny łeb! Mamy bardzo dobrą kuchnie i piękny kraj. Mamy z czego być dumni!
"Holendrzy mądrze mówią, że nie warto walczyć z rzeczami których nie jesteśmy w stanie zmienić. Jak poznać, że Polak się w Holandii wynarodowił? Je drop i salmiak. Co robi Holender gdy nie ma co robić? Idzie do pubu. Co robi Polak gdy nie ma co robić? Idzie do przychodni."
Zdjęcie autorstwa Anny Białkowskiej, cytat pochodzi ze strony wiatrak.nl
Po co zużywać energię na zmianę naszego polskiego charakteru, skoro i tak wiadomo, że starania zakończyłyby się fiaskiem? Lubimy się napić, lubimy się pobawić, dobrze zjeść, później pochorować i na dodatek kogoś skrytykować albo wdać się w jakąś jatkę i powulgaryzować. Tacy jesteśmy i lepiej to zaakceptować, bo nie ma innego takiego kraju. Niemcy przed niedzielnym meczem emitują reklamę (w domyśle) o Polskich kibicach-złodziejach? Nic to! Przeto miało być śmiesznie. Sęk w tym, że nie lubimy jeżeli ktoś o nas tak mówi, a sami potrafimy mówić wiele, czasem o wiele za dużo. Ale to właśnie my, Polacy!
Nie tylko potrafimy dobrze wypić i dobrze zjeść, ale jesteśmy też jednymi z najlepszych, o ile nie najlepszymi, kibicami na świecie. Jeżeli sobie obierzemy jakiś cel to za punkt honoru musimy do niego dotrzeć! Wiemy co to prawdziwa przyjaźń i mamy mocny łeb! Mamy bardzo dobrą kuchnie i piękny kraj. Mamy z czego być dumni!
"Holendrzy mądrze mówią, że nie warto walczyć z rzeczami których nie jesteśmy w stanie zmienić. Jak poznać, że Polak się w Holandii wynarodowił? Je drop i salmiak. Co robi Holender gdy nie ma co robić? Idzie do pubu. Co robi Polak gdy nie ma co robić? Idzie do przychodni."
Subskrybuj:
Posty (Atom)