poniedziałek, 14 września 2009

Rewelacyjne wieści z Brazylii: Bańcer Mistrzem Świata!

Przyszłoroczny maturzysta, Maciej Bańcer, na mistrzostwach w brazylijskiej miejscowości Ribeirao Preto uzyskał tytuł Mistrza Świata w trójboju siłowym! Pierwsze miejsce na podium zapewnił sobie podnosząc ciężar o łącznej wadze 760 kg!

Do Sao Paulo na Mistrzostwa Świata Juniorów i Subjuniorów w Trójboju Siłowym (IPF World Junior's & Subjunior's Championships) poleciało trzech reprezentantów Polski: Daniel Miller, Daniel Grabowski oraz Maciej Bańcer. Zarówno Grabowski, jak i Miller, uplasowali się w swojej kategorii na trzeciej pozycji. Jedynie Maciej, którego kariera sportowa zapowiada się niezwykle imponująco, zajął najwyższe miejsce na pudle.

Przypominamy, że trójbój siłowy składa się z trzech konkurencji: przysiad ze sztangą na barkach, wyciskanie sztangi leżąc oraz martwy ciąg (podnoszenie sztangi z ziemi do wyprostu ciała).

Zwycięzcą kategorii do 82,5 kg, w której startował Daniel Miller, został Rosjanin, Inzarkin Dmitry (wynik 862,5kg). Polakowi zabrakło do pierwszego miejsca zaledwie 5 kg, więc walka o złoty medal była zacięta. Z kolei Daniel Grabowski, który brał udział w zawodach w kat. +125kg podniósł 999 kg. W tej grupie najlepszym okazał się Andrey Konovalov z Rosji, który uzyskał wynik 1065 kg. Drugą lokatę zajął Ukrainiec, Volodymyr Svistunov, z wynikiem 1000 kg. Obaj reprezentacji Polski startowali jako juniorzy.

Półtora roku temu, kiedy pisaliśmy o pierwszych sukcesach Macieja, rezultat, który dał mu wtedy wicemistrzostwo Polski wynosił 555 kg. W ciągu tych wszystkich miesięcy Maciek podejmował mordercze zmagania ze swoim ciałem, by dzięki ciężkim treningom uzyskać w niedzielę w Ribeirao Preto wynik o 205 kg lepszy. Na drugim miejscu w kategorii do 125 kg uplasował się Trevino Joe ze Stanów Zjednoczonych z wynikiem 715 kg. Trzeci był Guapulema Carlos z Ekwadoru z rezultatem 520 kg.

Wartym odnotowania jest fakt, że pieniądze na wyjazd Maciek musiał zdobyć sam. Z pomocą wyszły ostrowieckie firmy, które ochoczo wspomogły finansowo naszego Mistrza. Bardzo cenną pomoc ofiarowała hurtownia mięs "Publima", która miesięcznie przekazywała Maćkowi ponad 10 kg drobiu i innych przetworów mięsnych, jakże ważnych dla wysokobiałkowej diety. Kiedy tylko Maciek wróci z Brazylii, wiadomości24.pl postarają się przeprowadzić wywiad z Mistrzem Świata w Trójboju Siłowym w kat. do 125 kg.

Zobacz pełne wyniki TUTAJ.

środa, 17 czerwca 2009

Hala i pływalnia KSZO legły w gruzach

Od wczoraj trwa rozbiórka służącej przez ponad pół wieku ostrowieckiej pływalni i trochę młodszej hali sportowej. Na tym miejscu stanie nowoczesny obiekt sportowy, którego koszt budowy opiewa na 55 mln złotych.

Słowa Spółki Ekstraklasy S.A. zachęcające do budowania stadionów w swoich miastach jak najbardziej trafiły do serc działaczy ostrowieckiego KSZO i radnych miasta Ostrowca. Od 16 czerwca 2009 roku trwa budowa nowoczesnej hali widowiskowo-sportowej przy ul. Świętokrzyskiej 11 w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Pływalnia w Ostrowcu została zbudowana w 1954 roku i przez kilkadziesiąt lat była dumą tego miasta. Tętniła życiem aż do lat 80. Od tamtego czasu z roku na rok jej popularność słabła. Pojawił się grzyb, a miasto nie potrafiło wygospodarować kapitału na remont obiektu. Po wybudowaniu nowoczesnej pływalni "Rawszczyzna" w innym miejscu, pojawił się pomysł przebudowy obiektu na nowoczesną halę sportową. W tym roku wreszcie ziści się marzenie ostrowczan o obiekcie sportowym, na którym będą mogły być rozgrywane mecze reprezentacji Polski w siatkówce, koszykówce czy piłce ręcznej. Hala będzie mogła pomieścić nawet do 3 tys. widzów.

Do rozbiórki przeznaczono również obecną halę sportową, wybudowaną w roku 1964, która służyła ostrowieckim sportowcom do dziś. Dla kibiców z tym miejscem wiążą się liczne wspomnienia, a więc gdy zburzenie budynków należących do klubu sportowego o 80-letniej historii doszło do skutku, wielu z nich poczuło żal. "Pamiętam kasy klubowe w małych okienkach właśnie pod łukami po prawej stronie, pamiętam ten niewielki lokal po lewej stronie, pamiętam ligowe mecze bokserskie w hali KSZO, pamiętam mecze siatkarek jeszcze w 3. lidze, pamiętam jeszcze, gdy basen był czynny, pamiętam jak uczestniczyłem w treningach trampkarzy, gdy trenowaliśmy na hali. Wszystko to w najbliższym czasie będzie wspomnieniem... - komentuje na forum kibiców KSZO Ostrowiec internauta o nicku Strielok.

Przetarg na budowę nowej hali widowiskowo-sportowej o wartości 55 mln zł wygrała krakowska firma „Budimex – Dromex”. Projekt został sporządzony w Pracowni Projektowej Janusza Pachowskiego.

Zobacz jak wyglądają prace rozbiórkowe:



niedziela, 24 maja 2009

Przedwyborczy rentgen Parlamentu Europejskiego

Wybory do Parlamentu Europejskiego zbliżają się wielkimi krokami. 7 czerwca 375 milionów Europejczyków będzie miało szansę wybrać 736 posłów, którzy będą reprezentować ich kraj. Czy to, jakiego kandydata wybierzemy, ma jakieś znaczenie?

7 czerwca każdy pełnoletni „obywatel Europy” będzie miał szansę oddać głos na swojego reprezentanta w Parlamencie Europejskim. Zanim wrzucisz swój głos do urny, dowiedz się kilku ważnych informacji, o których mało się mówi w okresie przedwyborczym.

Nie waż się krytykować PE!

Niezgodności to jedno z najłagodniejszych słów na określenie procederu, jaki starają się nagłośnić dziennikarze niemieckiej telewizji RTL. W szeregach posłów Parlamentu Europejskiego istnieje bowiem pewien zwyczaj podpisywania listy obecności już o siódmej rano, a następnie szybkie ulotnienie się razem z bagażami z siedziby parlamentu. Wszystko po to, aby dostać 284 euro diety za dzień pracy. Co gorsza, uczestniczy w tym jeden z polskich posłów (czy na pewno tylko jeden?) w parlamencie, Tadeusz Zwiefka (widoczny w 3. minucie). Zobacz reportaż:



Do tej pory każdy, kto próbował w jakiś sposób krytykować ten proceder lub też inne niezgodności w PE, był piętnowany przez ogół europosłów i ich prawników w celu zaprzestania podobnych działań. Pierwszym posłem, który odważył się powiedzieć publicznie o pewnych nieprawidłowościach był Paul van Buitenen, holenderski eurodeputowany. Opublikował on na swojej stronie internetowej (obecnie strona została usunięta) raport, w którym przedstawił wszelkie niezgodne z prawem działania parlamentarzystów. Skrytykował w nim między innymi proceder pobierania wynagrodzenia dla asystentów parlamentarzystów, którzy… nie istnieli. Po tym wydarzeniu Paul van Buitenen dostał przydomek whistle-blower, czyli donosiciel.

Kilka miesięcy temu odezwały się kolejne głosy sprzeciwu co do polityki PE, bowiem rocznie z powodu nagminnych zmian miejsca posiedzeń (na zmianę Strasburg, Bruksela) z budżetu wylatuje 200 mln euro. Dla porównania: na program międzynarodowych wymian uczniowskich Socrates Comenius wydano w 2008 roku 46 mln euro.

Miesiąc temu doszło nawet do zamknięcia strony Parlorama.eu, na której twórca publikował subiektywny ranking wszystkich posłów parlamentu (w rankingu tym najwyżej z przedstawicieli Polski został oceniony Ryszard Czarnecki, najniżej Krzysztof Hołowczyc). Na szczęście tydzień temu strona została odblokowana.

"Niech żyje zjednoczona Europa!"

17 maja w sieci pojawił się zapis z przypadkowo znalezionej kasety. Niestety trudno jest nam sprawdzić prawdziwość tych informacji, jednak historia uzyskania taśmy została dość dokładnie opisana, w każdym razie proszę o przymrużenie oka.

Uczestnikami rozmowy mieli być czołowi politycy Unii Europejskiej, którzy nieoficjalnie debatują o sprawach, które dość mocno dotyczą naszego kraju. Są to m.in.: Alan Thomas - ambasador Austrii przy UE, Pierre Sellal - ambasador Francji przy UE, Władimir Czyżow - ambasador Federacji Rosyjskiej. Padają takie wymiany zdań: "Głos II: Ale ta „nowa” Unia nie nadąża. Oni nie wiedzą, że teraz jest silny, stabilny trójkąt: my, Unia, Moskwa i Waszyngton. Głos I: No, nie wszyscy. Węgrzy rozumieją, Słowacy zrozumieli, polski premier też już grzeczny".

Cała rozmowa jest dość długa, można ją streścić jednym zdaniem: czołowi politycy świata wciąż bawią się i decydują o sprawach mniej znaczących krajów, którym niewątpliwie jesteśmy. Najlepiej podkreśla to ironiczne zakończenie rozmowy przez jednego z jej uczestników: "No to przejdźmy, Panowie, do salonu, zapraszam na kawę, zapraszam na rosyjski koniak, na szkocką whisky, na grecką Metaxę. Niech żyje zjednoczona Europa! (śmiech, zapis się urywa)".

Jak można myśleć, że to, czy wybierzemy do Parlamentu Europejskiego pięćdziesięciu czy nawet stu polskich reprezentantów, ma dla nas jakieś znaczenie, jeżeli w sieci pojawiają się takie informacje?

Do tej pory głos eurodeputowanych rozchodził się gdzieś po kątach, jednak podczas nadchodzącej kadencji znaczenie PE ma zostać zwiększone. Między innymi parlament ma zacząć wybierać przewodniczącego Komisji Europejskiej. Do tej pory PE jedynie zatwierdzał członków komisji. Może dzięki temu układ sił w UE zmieni się na tyle, aby stanowisko krajów środkowej i wschodniej Europy nie było lekceważone.

Kasa, kasa, dajcie kasę!

Teraz możecie oczy otworzyć szerzej, bowiem przedstawione informacje są jak najbardziej prawdziwe. W Polsce powszechna jest opinia, że politycy pchają się do Parlamentu Europejskiego niczym do koryta. W tym roku kampanie informacyjne oraz wyborcze są zdecydowanie bardziej wzmożone niż cztery lata temu. Nic dziwnego. Wynagrodzenia europosłów nadchodzącej kadencji mają zostać ujednolicone – do tej pory starano się, aby były one podobne do zarobków posłów w danym kraju. Przedstawiciel każdego z krajów członkowskich dostanie teraz miesięcznie 7 665 euro uposażenia brutto (ponad 36 tys. zł). Dla polskich europarlamentarzystów oznacza to podwyżkę o 350 proc.! Nie myślcie jednak, że reprezentanci takich krajów jak Niemcy czy Włochy, którzy zarabiali bagatela 13 tys. euro, tak szybko stracą prawie połowę pensji. Przez pierwsze miesiące będą oni dostawali wynagrodzenie w dotychczasowej wysokości.

Zgodnie z wyliczeniami dziennikarzy Money.pl, mimo że w tej kadencji dla Polski przygotowano w parlamencie 50 foteli, o cztery mniej niż w poprzedniej kadencji, podwyżki spowodowały, iż wydatki na przedstawicieli Polski w PE wzrosną o 14 mln euro i wyniosą 44,2 mln euro. To i tak kropla w morzu wydatków na zarobki wszystkich parlamentarzystów, którzy po kończącej się niedługo kadencji wykosztowali nas w sumie na 1,5 miliarda euro. Trudno sobie wyobrazić tą kwotę. Jeszcze trudniej wyobrazić sobie całkowite wydatki Unii Europejskiej, gdyż 1,5 miliarda stanowi niecały 1 proc. budżetu.

Panie pośle, dlaczego Pan kandydujesz?

Gdyby ktokolwiek z posłów miał odpowiedzieć na to pytanie, zapewne nie wspomniałby o pieniądzach, jakie uzyskuje z tego tytułu. A już na pewno nie wspomniałby o szmuglach, jakie wyprawiają w parlamencie, o których mowa była na wstępie. Jak już wspomniano wyżej, do tej pory zarobki były różne w zależności od zarobków posłów z danego kraju. Poseł oprócz podstawowej pensji dostaje wynagrodzenie za każdy dzień (284 euro) spędzony w siedzibie parlamentu.

Średnio miesięcznie takich dni jest dwanaście, co daje dodatkowe 3,5 tys. euro. Każdy z posłów dostaje co miesiąc zwrot kosztów podróży, który może wynieść nawet 4 tys. euro. Dodatkowo parlamentarzyści uzyskują kolejne 4 tys. euro na miesiąc na prowadzenie biura. Dostają również świadczenie z powodu rozłąki z krajem w wysokości 16 proc. podstawowej pensji. Z niewiadomych przyczyn współmałżonek także otrzymuje wypłatę – 2 proc. podstawowej pensji, a także 220 euro miesięcznie na każde dziecko. Powtórzę więc znów - nic dziwnego, że się pchają.

Jak powyższe zarobki i liczne świadczenia mają się do wyniku najnowszego sondażu CBOS, w którym 41 proc. Polaków twierdzi, że polscy europosłowie "tak naprawdę niewiele robią w parlamencie"?

Pustki w sejmie już dziś

W wyborach do Parlamentu Europejskiego weźmie udział 1306 kandydatów (zobacz dokładne statystyki). Osiemdziesięciu z nich zasiada na co dzień w polskim sejmie. Oczywistym jest, że w czasie, gdy będą prowadzić kampanię wyborczą nie zasiądą w sejmowych ławach (TUTAJ przeczytasz więcej nt. temat). Niestety, jak informuje Kancelaria Sejmu: „Nie istnieją żadne regulacje prawne, które nakazywałyby posłowi wzięcie urlopu na czas kampanii wyborczej”. Sejm będzie świecił pustkami, a wynagrodzenia i tak będą normalnie wypłacane.

W grupie kandydujących znajduje się również kierownictwo wielu komisji sejmowych. W najczarniejszych scenariuszach może stać się tak, że większość tych, którzy dostaną się do europarlamentu, będą obecnymi posłami. W takiej sytuacji ich miejsce zastąpią następni w kolejności na listach wyborczych do Sejmu. Może dojść do podobnych, komicznych sytuacji, co cztery lata temu, kiedy to do Sejmu dostał się z zaledwie dwoma tys. głosów Sławomir Nowak. Jeżeli Zbigniew Ziobro dostanie się do europarlamentu, zapewni on miejsce w Sejmie Zbysławowi Owczarskiemu, który w wyborach w 2007 roku zdobył tysiąc razy mniej głosów niż Ziobro!

Populizm dla elektoratu

W celu poprawienia frekwencji wyborczej, która w poprzednich wyborach wyniosła zaledwie 21 proc. (mniej miała tylko Słowacja – 17 procent, śr. europejska wyniosła 47 proc.), partie wpisują na swoje listy wyborcze, oprócz dotychczasowych eurodeputowanych, także znane postacie świata sportu i show biznesu. Do europarlamentu kandyduje m.in. siatkarka Małgorzata Niemczyk (Partia Kobiet), Mistrzyni Świata w karate Marta Niewczas (SLD), Włodzimierz Smolarek (centrolewica) czy pisarka Manuela Gretkowska. Swoistym urozmaiceniem list wyborczych jest jedyny czarnoskóry kandydat, Patryk Kibangou z Kongo, reprezentujący SLD na Dolnym Śląsku.

Wzmożoną kampanię zachęcającą do głosowania prowadzi również sam Parlament Europejski, który na ten cel wydał już 18 milionów euro, przeznaczając je na liczne billboardy, „punkty widzenia” (punkty, w których można nagrać jakąś wiadomość dla danego posła), spoty radiowe i telewizyjne, promocja na licznych stronach internetowych w 22 językach. Parlament Europejski założył nawet konta w serwisach społecznościowych: YouTube, Facebook, Flickr oraz My Space.

Zdjęcia zostały wykorzystane na licencji CC. Należą do Parlamentu Europejskiego.

sobota, 23 maja 2009

Prosto z anteny

Zapraszam wszystkich do odsłuchania reportażu z turnieju Counter Strike'a w Ostrowcu Świętokrzyskim. Co prawda odbył się on ponad miesiąc temu, ale dopiero teraz udało mi się uzyskać nagranie prosto z anteny. Reportaż został wyemitowany w program eLO GRAM w młodzieżowej stacji internetowej eLO RMF. Więcej o imprezie przeczytasz TUTAJ.

Kliknij w obrazek:

Reportaż z turnieju cs'a ELO 2009 / Ostrowiec Św.

czwartek, 21 maja 2009

Francyja bez cenzury

Od 20 do 30 kwietnia 2009 r. wraz z kumplami z liceum przebywaliśmy we Francji na międzynarodowej wymianie artystycznej. Posłuchaj reportażu mojego autorstwa, który został wyemitowany 14 maja w programie "Tu byłem" w internetowej stacji eLO RMF.

Kliknij w obrazek:

francyja

środa, 20 maja 2009

Puchar dla Szachtaru, finał w Stambule przechodzi do historii

Szachtar Donieck wygrał z Werderem Brema, po dogrywce 2:1. Drużyna Mariusza Lewandowskiego została historycznym zwycięzcą, bowiem finał Pucharu UEFA został rozegrany po raz ostatni.


Ostatni finał Pucharu UEFA przejdzie do historii nie tylko dlatego, że jest ostatni. Mecz bowiem zaczął się o 21.45 (czasu lokalnego) i zakończył się następnego dnia po północy. Do tej pory zdarzyło się tak tylko 2 razy.

Zarówno dla Werderu Brema i Szachtaru Donieck dzisiejszy występ był pierwszym w finale tych rozgrywek. Pierwszym i ostatnim. Na stadionie zasiadł komplet widzów - 53 tysiące kibiców. Z Niemiec i Ukrainy przybyło łącznie 12 tys. kibiców.

Pierwszą bramkę meczu strzelił 25. minucie Adriano, który technicznym strzałem przelobował bramkarza Werderu. Radość kibiców z Ukrainy nie trwała jednak długo, ponieważ dziewięć minut później Nalda strzelił bramkę na remis. Bardzo dobrze w szeregach Szachtaru spisuje się Polak, Mariusz Lewandowski, który w 40. minucie oddał groźny strzał na bramkę Werderu. Górą był jednak, bramkarz Werderu Brema, Tim Wiese.

Druga połowa już nie była tak dynamiczna jak pierwsza. Tempo spadło i żadna z drużyn nie zdobyła bramki, choć sytuacji strzeleckich było dużo. W regulaminowym czasie gry padł remis.

Po krótkiej przerwie rozpoczęła się dogrywka. Już na samym początku do szaleńczego ataku rzucili się piłkarze Szachtaru, co zaowocowało bramką, która przechyliła szalę zwycięstwa na korzyść drużyny z Ukrainy. Autorem dającej zwycięstwo bramki został Jadson, który skorzystał z sytuacji, że był niepilnowany w polu karnym Werderu i pokonał Tima Wiese'a. Jeszcze w 119. minucie nie została uznana bramka dla Werderu. Arbiter spotkania uznał, że Claudio Pizzaro faulował w polu karnym. Ostatnim, historycznym zwycięzcą Pucharu UEFA został Szachtar Donieck.

Szachtar Donieck - Werder Brema 2:1
Adriano 26', Jadson 96' - Naldo 35'

Szachtar Donieck: 30-Andriy Pyatov - 33-Darijo Srna, 5-Olexandr Kucher, 27-Dmytro Chygrynskiy, 26-Razvan Rat - 18-Mariusz Lewandowski, 7-Fernandinho - 11-Ilsinho, 8-Jadson, 22-Willian - 17-Luiz Adriano

Werder Brema: 1-Tim Wiese - 8-Clemens Fritz, 15-Sebatian Proedl, 4-Naldo, 2-Sebastian Boenisch - 25-Peter Niemeyer, 22-Torsten Frings, 6-Frank Baumann, 11-Mesut Ozil - 9-Markus Rosenberg, 24-Claudio Pizarro

sobota, 9 maja 2009

Annecy - alpejska Wenecja


Minęło już kilka dni od powrotu z Francji, ale dopiero niedawno zebrałem się i dodałem galerię zdjęć do serwisu internetowego wiadomości24.pl. Zapraszam was do obejrzenia zdjęć z francuskiego miasta Annecy.

Annecy znajduje się na południowym wschodzie Francji. Jest stolicą departamentu Górna Sabaudia. Dzięki licznym kanałom nazwana została alpejską Wenecją. Po pobycie w tym mieście stwierdzam: nie! To Wenecja jest włoskim Annecy. Przekonajcie się sami!

Kliknij TUTAJ

piątek, 17 kwietnia 2009

Dzień Przedsiębiorczości w TELKONECIE

2 kwietnia miał miejsce Dzień Przedsiębiorczości, w którym dwoje młodych pasjonatów odwiedziło redakcję Telkonetu - lokalnej telewizji kablowej, a także sami zrobili swój reportaż. Zapraszam do obejrzenia reportażu z moim udziałem.

czwartek, 16 kwietnia 2009

Przymusowa żałoba narodowa. Video

Film godny polecenia. Martin Lechowicz zawarł wszystko na temat żałoby narodowej w jednej piosence. Gratuluję.

poniedziałek, 6 kwietnia 2009

Ostrowieccy szczypiorniści nie zwalniają

Po ostatnim zwycięskim sparingu z rezerwami Stali Mielec nadszedł czas na kolejny mecz kontrolny. Tym razem zespół KSZO podejmować będzie we własnej hali rezerwy najlepszego w tej chwili w Polsce zespołu - Vive Kielce.

Zespół szczypiornistów KSZO Ostrowiec pod koniec ubiegłego roku został reaktywowany. Jest to młoda ekipa, która do tej pory ma na koncie tylko mecze sparingowe. Do powstania klubu przyczyniło się dwudziestu entuzjastów tejże dyscypliny, na czele z Tomaszem Chmielewskim, nauczycielem wychowania fizycznego z Zespołu Szkół nr 2 w Ostrowcu, oraz Tomaszem Radowieckim, grającym trenerem zespołu. Formalnie nowa sekcja rozpoczęła działalność w strukturach ostrowieckiego klubu od 1 października 2008 roku.

Już miesiąc po założeniu klubu odbył się pierwszy sparing z Sokół Końskie. Po ponad pół roku wzmożonych treningów i licznych sparingach (m.in. z: Sokół Końskie, Delta Radom - 2 razy, Stal Mielec, Polonica Kielce oraz dwukrotnie z młodzieżową reprezentacją woj. świętokrzyskiego) zespół się zgrywa i zdobywa doświadczenie. Dotychczasowy udokumentowany sukces to 3. miejsce w Turnieju o Puchar Burmistrza Miasta i Gminy Końskie. Priorytetem klubu jest obecnie jak najlepsze przygotowanie się do startu w lidze, w której rozpoczną swoje występy już tej jesieni.

Zespół szczypiornistów KSZO Ostrowiec składa się zarówno z doświadczonych graczy, którzy mają na swoim koncie występy w ligowych rozgrywkach, jak również młodych zawodników, którzy rozpoczynają swoją przygodę z piłką ręczną pod czujnym okiem bardziej ogranych, starszych kolegów z drużyny.

Po ostatnim meczu z rezerwami Stali Mielec, która uległa drużynie z Ostrowca 37 do 33, nadszedł czas na drużynę rezerw, uplasowanej najwyżej w tabeli I ligi, Vive Kielce. Spotkanie odbędzie się w najbliższą środę o godz. 19 w hali Zespołu Szkół nr 2 (popularna "Budowlanka") w Ostrowcu Świętokrzyskim.

W ostatnim sparingu z rezerwami Stali, KSZO zagrało w składzie: Tomasz Chmielewski, Tomasz Radowiecki, Sławomir Kuc, Karol Szewczyk, Karol Pałkiewicz, Paweł Mirecki, Sławomir Suska, Emil Szczych, Adam Gajewski, Sebastian Szczych, Maciej Cukierski, Radosław Rogaliński, Paweł Ślusarczyk, Bartek Serwin, Bartek Wojdan.